Biura nie zawsze uczciwe

Biura nie zawsze uczciwe


W ostatnim czasie w środkach masowego przekazu obecnych było bardzo wiele informacji na temat naszych rodzimych biur turystycznych – a mówiąc dokładniej, na temat tego, w jaki sposób oszukują one swoich klientów i naciągają ich na dodatkowe wydatki. Faktem jest – i to zresztą potwierdzają statystki, że kryzysy ekonomiczne Polakom niestraszne i że z roku na rok coraz większa ich liczba decyduje się na spędzenie urlopu zagranicą. Powodów tego jest kilka, nie mniej jednak w tym miejscu wspomnieć można o dwóch takich podstawowych. A zatem coraz chętniej wyjeżdżamy zagranice, ponieważ pragniemy odwiedzać nowe miejsca i inne kraje – to zawsze coś niezapomnianego. Po drugie – w bardzo wielu przypadkach jest niestety tak, że ceny wczasów zagranicznych są takie same albo nawet niższe aniżeli ceny wczasów krajów. Często jednakże się słyszy o tym, że biura turystyczne nabijają klientów w butelkę. Nie są rzadkością sytuacje, kiedy okazuje się, że po dotarciu na miejsce widok z hotelowego okna jest zupełnie inny niż to, co pokazywały kolorowe fotografie w reklamowych folderach. Poza tym biura nagminnie „zapominają” o podawaniu tak istotnych informacji jak chociażby takie, że podana w katalogu cena nie obejmuje kosztów związanych z opłatami lotniskowymi czy zwiedzaniem muzeów oraz wielu innych atrakcji. O atrakcjach jest napisane, ale bez adnotacji w stylu „za dodatkową opłatą”. Często zdarza się również i tak, że cena wyjazdu wzrasta nieoczekiwanie, co biura turystyczne tłumaczą tym, że podniesione zostały opłaty klimatyczne – oczywiście, nikt klientów wcześniej nie uprzedza, że takie okoliczności mogą nastąpić. Nierzadko także agencje oszukują odnośnie środków transportu – dotyczy to szczególnie wycieczek autokarowych, kiedy to okazuje się, że pojazd wcale nie jest tak wygodny, jak zapewniał organizator. W przypadku wycieczek autokarowych właśnie pamiętać także trzeba o tym, że czas trwania takiej wycieczki nie pokrywa się w praktyce z tym, co jest napisane w katalogu. Dla przykładu – czterodniowa, autokarowa wycieczka do czeskiej Pragi to w praktyce niespełna dwa dni spędzone w Pradze, bo reszta czasu to sama podróż. Ile to też razy zdarza się, że jakaś agencja turystyczna organizuje fantastyczną wycieczkę po super promocyjnej cenie, pobiera od chętnych zaliczki, po czym znika niczym kamfora i słuch o niej całkowicie przepada. Czasami również zdarzają się takie sytuacje, że pewne okoliczności zmuszają niestety do rezygnacji z wcześniej zaplanowanego i opłaconego wyjazdu – takich rzeczy nikt nigdy nie jest w stanie przewidzieć. Nie ma wówczas co liczyć na to, że odzyska się wszystkie pieniądze wpłacone na konto biura podróży. Agencje tłumaczą się sporymi stratami ponoszonymi z tytułu takiej rezygnacji, co w rzeczywistości wcale zgodne z prawdą nie jest. Klienci jednak wtedy sobie odpuszczają sprawę całkowicie i rezygnują z odzyskania pieniędzy, na czym naturalnie turystyczne biura tylko zyskują. Rzecz jasna podobnych przykładów na ten temat można podać zdecydowanie więcej.
ZABYTKI W POLSCE
Gdańsk Dwór Artusa Przy Długim Targu, głównym placu zabytkowego śródmieścia znajduje się Dwór Artusa, dawne miejsce zebrań bogatego mieszczaństwa. Artur to imię legendarnego bohatera, władcy Bry­tów, żyjącego w VI—VII w. na terenie dzisiejszej Anglii. Sławę zawdzięcza on licznym zwycięskim wojnom, przy oka­zji których piszą o nim kroniki z VIII w. Czyny króla Artura i jego rycerzy szyb­ko urosły w wielowątkową legendę, która przeniknęła do średniowiecznej literatury. Francuski poeta Chretien z Troyes zapoczątkował w XII w. spisy­wanie tych opowieści. W wyobraże­niach ludzi żyjących w XII i XIII w. dwór króla Artusa (z fr.) był zgroma­dzeniem szlachetnych rycerzy, opowia­dających przy okrągłym stole o swoich walkach, i stał się jednoznaczny z całą kulturą rycerską. Wzorzec ten wpływał na różne uroczyste zebrania, a od XIV w. także budowle, w których kul­tywowano rycerskie obyczaje. W wie­lu krajach Europy zamożni mieszczanie pragnęli naśladować ceremoniał rycer-sko-dworski i stawiali budynki zwane dworami Artusa, m.in. w Stralsundzie, Królewcu i Gdańsku. W XIV w. gdańskie kupiectwo zaczęło organizować się, tworząc różne wspól­noty, zwane bractwami. Ekskluzywne strzeleckie Bractwo św. Jerzego wybu­dowało w 1350 r. siedzibę przy Długim Targu i nazwało ją Dworem Artusa. Bu­dynek ten został odbudowany w 1481 r. po pożarach - i taka jego bryła zacho­wała się do dzisiaj. W tym czasie Gdańsk wchodził w „złote stulecia" roz­woju, głównie dzięki przywilejom nada­wanym przez polskich królów. Bogaciły się także bractwa. W 1497 r. Bractwo św. Jerzego przeniosło się do drugiej siedziby (Dwór św. Jerzego przy Targu Węglowym). W Dworze Artusa pozosta­ły inne bractwa: Holenderskie, św. Krzy­sztofa, Trzech Króli, Malborskie, Żeglarzy i zrzeszające wielkich kupców oraz ar­matorów Bractwo św. Rajnolda, które najmocniej kultywowało tradycje rycer­skie, m.in. organizując turnieje (zacho­wały się dwie turniejowe zbroje i ele­menty zbroi końskich). Życie w budynku koncentrowało się w jedynej olbrzymiej sali, w miejscach, gdzie znajdowały się tzw. ławy bractw. Każde bractwo urzą­dzało te pomieszczenia na swój sposób, gromadząc rzeźby i obrazy będące dzie­łami najwybitniejszych ówczesnych twórców, np. Wawrzyńca Lauensteina, Lucasa Everta czy Martina Schonincka. Mimo tej różnorodności wnętrze sali ma zdumiewającą harmonię. Wpływają na to: cztery granitowe, smukłe, ośmio-boczne filary podtrzymujące sklepienie gwiaździste, oświetlenie wnętrza trójka­mi ostrołukowych okien umieszczonych w dwóch przeciwległych ścianach oraz boazerie rytmicznie zwieńczone półkoli­stymi obrazami i rzeźbami stojącymi na gzymsie. Najstarszym, późnogotyckim dziełem jest znakomita drewniana i polichro­mowana płaskorzeźba przedstawiają­ca św. Jerzego na koniu, z powalonym smokiem pod kopytami, a obok księż­niczkę dziękującą za ocalenie. Dzieło to powstało ok. 1485 r. w pracowni Hansa Brandta i znajduje się na ścianie północnej, między chórem muzycznym z 1593 r. a renesansowym piecem ceramicznym, który jest drugim arty­stycznym obiektem sali. Powstał w 1545 r. w warsztacie Georga Stelze-nera, zbudowany jest z ponad 500 ka­fli, ma wysokość ponad 10 m, a szero­kość u podstawy przekracza 2 m. Ten „król pieców" - jak nazwano go w XIX w. - liczy pięć kondygnacji, których wysokości zmniejszają się ku górze, co decyduje o jego harmonii z gotyckim wnętrzem sali. Bogata jest kolorystyka kafli przedstawiona w cie­płej tonacji ożywianej błękitem oraz umieszczone na nich płaskorzeźby: portrety panujących, postacie alego­ryczne, ornamenty roślinne. Na górze pieca, w trzech półkolistych zwieńcze­niach znajdują się herby Polski, Prus Królewskich i Gdańska. Twórcę pieca, zduna Stelzenera spotkał nie lada za­szczyt - przyjęty został do dwóch bractw: Malborskiego i Św. Rajnolda, których ławy mieściły się w sąsiedz­twie pieca. Należy dodać, że piec w 1945 r., wobec bombardowań mia­sta, został zdemontowany i wywiezio- ny do klasztoru w Kartuzach. Ocalało 235 kafli, pozostałe zlepiono z kawał­ków lub zrekonstruowano. Prace kon­serwatorskie trwały kilkanaście lat i dopiero w 1995 r. piec został ponow­nie postawiony w narożniku sali. W 1617 r. Dwór Artusa otrzymał wspa­niałą elewację projektowaną przez rzeźbiarza i architekta Abrahama van den Blocke, którego związana z Gdań­skiem twórczość nawiązywała do re­nesansu zwanego tu niderlandzkim manieryzmem. Artysta pozostawił go­tyckie okna wprowadzając szeroki po­rtal z popiersiami Zygmunta III Wazy i królewicza Władysława, cztery kon sole z posągami starożytnych wodzów oraz półpiętro z attyką i figurami Siły i Sprawiedliwości. Jest ci w owym mieście dworzec po-spólny (...) którego ściany zdobią zna­mienite malatury wraz z wieloma łacińskimi i niemieckimi wierszami -zachwycał się Dworem Artusa francuski dyplomata Charlez Ogier w swoim Dzienniku podróży do Polski 1635--1636. Mimo zniszczeń w 1945 r., trwająca do 1957 r. odbudowa, a po­tem rekonstrukcja wnętrza spowodo­wały, że dworzec pospólny jest także dzisiaj okazałym i niezwykle oryginal­nym „salonem Gdańska".

Najlepsze oferty na romantyczny weekend spa Zobacz!


Cytat dnia

“ Serwis poświęcony zabytkom, turystyce i agroturstyce. Znajdziesz tutaj wiele ciekawostek oraz dowiesz się o interesujących miejscach. Serwis dopiero się rozwija, więc opisy niektórych miejsc mogą być niekompletne lub może ich jeszcze nie być. Staramy się aby codziennie, jakiś obiekt został dodany.

Zapraszamy do czytania”