Najpiękniejsze cuda świata
Centrum Pompidou – Francja

Centrum Pompidou znajduje się na prawym brzegu Sekwany. Z pewnością nie należy do budynków, które łatwo się zapomina. Jego wygląd jednak nie zachęca. Przypomina raczej fabrykę czy rafinerię. Jest to jednak ogromne centrum kulturalne wybudowane w latach siedemdziesiątych w Paryżu. Wybudowanie tego nieco dziwnego centrum stało się punktem zwrotnym z architekturze, jak sądzą architekci. Zupełnie nie przypomina galerii, które znamy. Nie jest to klasyczny, solidny wielki gmach często szklany. Architekci uznali, że technika biegnie do przodu, więc nie ma sensu ukrywać przewodów ogrzewczych, rur wodociągowych, kabli elektrycznych czy urządzeń klimatyzacyjnych. Uznali, że w przyszłości łatwiej je będzie konserwować. Oczywiście zdania na temat tego pomysłu są podzielone. Jedni uznali to za odważny pomysł, bardzo oryginalny. Inni natomiast twierdzą, że to szkaradne, wręcz oszpecające. Co znajduje się w tym dziwnym a zarazem oryginalnym centrum? Galerie, muzea, biblioteki, sale koncertowe, dział wystawowy wzornictwa przemysłowego, sekcje badań muzycznych. Centrum bardzo przyciąga uwagę swym wyglądem jak i również tym, że na zewnątrz stało się miejscem kuglarzy, połykaczy ognia, akrobatów i innych artystów, którzy zabawiają tłumy. Centrum znajduje się w części Paryża zwanej Beaubourg i tak właśnie często jest nazywane. Co jeszcze zawiera ta galeria? Mnóstwo barów i restauracji, ważną bibliotekę z publikacjami informacyjnymi, kino, sekcję dziecięcą. Ciekawostką jest to, że tuż po otwarciu galeria przyciągnęła tłumy, codziennie aż 45 tysięcy zwiedzających. Oczywiście dzięki temu stało się główną atrakcją Paryża. Co zaskakujące, nawet większą niż wieża Eiffla. Centrum wywołało tyle zaciekawienia, że wielu architektów zaczęło wzorować się na Pompidou. Teraz niestety zachwyt zmalał. Galeria wygląda bardziej zachwycająco nocą, kiedy wszystkie te rury są oświetlone. Wielu ludzi nie zważa na wygląd zewnętrzny, lecz na to, co galeria proponuje, a trzeba przyznać ze gmach zapewnia nam wszystko. Istnienie coś takiego jak styl High -Tech, czyli połączenie inżynierii ze sztuką. Niektórzy jednak wyśmiewają ten styl, uważając ze sztuka nie ma nic wspólnego z rurami czy przewodami. Inni znów porównują galerię do sztuki klasycznej, do greckich świątyń gdzie też ukazywano kolumny, które podtrzymywały dach tych cudownych budowli tak Pompidou pokazuje to, bez czego nie mogłoby funkcjonować. Technologia idzie na przód, my wraz z nią, dlatego nie powinny nas dziwić takie nowoczesne budynki. W dobie komputerów, Internetu, właściwie już nic nie powinno nas dziwić. Architekci odsłonili tylko to, co, na co dzień nas otacza. Ciekawostką jest też znajdujący się tam instytut badań i koordynacji akustyki i muzyki. Jest to część Pompidou, która znajduje się pod powierzchnią ziemi. Jest to miejsce otwarte dla publiczności. Badania można podziwiać przez specjalne okienka. Tak, więc chyba nie dziwi fakt, że centrum to stało się bardzo popularnym miejscem. Można tam wszystko zobaczyć za jednym razem. To jest ogromnym plusem, bo wielu ludzi ceni sobie w dzisiejszych czasach czas, który uważają za pieniądz.
ZABYTKI W POLSCE
ZEspol palacowy-parkowy Muzeum Zamoyskich
Na skraju rozległych kompleksów leśnych kozłowieckich, 30 kilometrów od Lublina, wojewoda chełmiński Michał Bieliński kazał wznieść okazałą rezydencję wg proj. Józefa Fontany. Bielińscy nie chcieli być gorsi od swych sąsiadów, książąt Sanguszków z pobliskiego Lubartowa, którzy mieli tam piękny pałac zbudowany pod koniec XVII stulecia przez Tylmana z Gameren. Budowa rezydencji rozpoczęta w 1735 r. trwała 7 lat. Stanął piękny barokowy pałac, który był własnością Bielińskich przez niecałe pół wieku, w 1790 r. został sprzedany Zamoyskim. W I. 1879-1908 pałac przebudowano gruntownie na neobarokową rezydencję dla Konstantego Zamoyskiego i jego świeżo poślubionej żony Anieli z Potockich. Młoda para postanowiła osie-
dlić się w Kozłówce, ale na stałą siedzibę stary pałac Bielińskich wydawał się zbyt skromny. Do dawnego barokowego korpusu dobudowano dwie wieże i portyk kolumnowy z arkadami, podcienia i tarasy, dwie oficyny, oraz nową kamienną bramę wjazdową z kutymi w żelazie odrzwiami, gdzie wśród ornamentów widniały trzy skrzyżowane włócznie - herb Zamoyskich - Jelita. Do całości dopasowano budynki stajni i wozowni zamykające wielki, paradny dziedziniec. Dobudowano także kaplicę i teatralnie, gdzie występował teatr dworski.
Franciszek Szanior, główny ogrodnik Warszawy, zaprojektował rozległy park, zaś Konstanty Zamoyski przez dziesięciolecia gromadził wyposażenie, kompletował bibliotekę, zbiory
cennych grafik, i kolekcję porcelany, tworzył galerię rzeźb oraz zbiór malarstwa liczący kilkaset obrazów. Ściany zdobiły także lianę portrety rodziny Zamoyskich, co w połąaeniu z misterną ornamentacją stwarzało wrażenie niezwykłego bogactwa. Młody arystokrata pragnął uczynić z Kozłówki muzeum sztuki i historii narodowej. W Kozłówce nie było jakichś drama-tyanych wydarzeń, nie ma swojej „Białej Damy". Była po prostu magnacką siedzibą, stolicą ordynacji kozłowieckiej. Podaczas II wojny światowej w I. 1942-1943 mieszkał tu, goszao-ny przez Zamoyskich ksiądz Stefan Wyszyński, późniejszy Prymas Tysiąclecia. Ostatni ordynat hrabia Aleksander Zamoyski został wywieziony przez Niemców do Oświęcimia. Przeżył wprawdzie obóz, ale wkrótce po wojnie zmarł na obayźnie.
Pałac w Kozłówce przetrwał wojnę właściwie bez strat. Nie rozgrabili go także wyzwoliciele. W listopadzie 1944 r. utworzono tu pierwsze muzeum na terenie wyzwolonej Polski,
co było sprawą prostą, bowiem zachowało się prawie całe wyposażenie pałacu. Zniszaeniu uległy tylko najcenniejsze zbiory spalone w Warszawie, gdzie wywiozła je ordynatowa w przekonaniu, że tam będą bezpieaniejsze. Wkrótce muzeum zamknięto urządzając w pałacu składnicę muzealną i przedszkole. Od 1977 r. jest tu znów muzeum wnętrz pałacowych i sztuki socrealizmu, zwane od niedawna Muzeum Zamoyskich. Kiedy dojeżdżamy do pałacu otwiera się przed nami imponujący widok. Aleja starych drzew prowadzi do neobaro-kowej bramy za którą otwiera się rozległy dziedziniec otoaony budynkami stajni i powozowni. Dalej dwa sześciany kordegard i druga aęść dziedzińca obramowana oficynami oraz Kaplicą i Teatralnią. Całość zamyka późnobaro-kowa bryła pałacu, na planie prostokąta ozdobiona od frontu ryzalitem przesłoniętym trójarkadowym podcieniem z tarasem. Portyk wieńay trójkątny szayt z herbem Zamoyskich „Jelita", oraz dwie aworoboczne, czterokon-dygnacjowe wieże przykryte barokowymi hełmami. Mansardowy dach ozdobiony jest lukarnami. Na parterze na osi hol, za korytarzem dawny salon o zaokrąglonych narożach. Na piętro prowadzą reprezentacyjne marmurowe schody z podestami, z żelazną, kutą ba lustradą.
Na piętrze biblioteka, od ogrodu Czerwony Salon z obrazami z życia Jana Karola Chodkiewiaa, obok Salon Biały oraz jadalnia. Wystrój wnętrza z okresu przebudowy z przeł. wieków XIX i XX. Bogata dekoracja stiukowa zwłaszaa w holu, na klatce schodowej i na piętrze o charakterze neoregencyj-nym i neorokokowym. Parkietowe posadzki z dwukolorowej dębiny, marmurowe kominki i piece z malowanych, glazurowanych kafli. Drzwi o złoconych profilach.
Wśród mebli przeważają kopie neoro-kokowe, ponadto 2 szafy gdańskie z XVII w. oraz oryginalne meble empirowe i bidermeierowskie. Zbiór obrazów liczył ponad 500 sztuk, w większości są to kopie malarstwa europejskiego i polskiego oraz lianę portrety rodzinne Zamoyskich w ozdobnych, ne-obarokowych i neorokokowych ramach. Wśród zachowanych oryginałów są obrazy historyane: Pożegnanie Chodkiewicza z żoną i Śmierć Chodkiewiaa pędzla Franciszka Smuglewiaa. Od północy do pałacu przylega budynek kaplicy wzorowany na wersalskiej wzniesiony w I. 1904-1908 wg proj. Jana Heuricha. W środku marmurowy ołtarz, w predelli scena Złożenie Chrystusa do grobu z brązu .
“ Serwis poświęcony zabytkom, turystyce i agroturstyce. Znajdziesz tutaj wiele ciekawostek oraz dowiesz się o interesujących miejscach. Serwis dopiero się rozwija, więc opisy niektórych miejsc mogą być niekompletne lub może ich jeszcze nie być. Staramy się aby codziennie, jakiś obiekt został dodany.
Zapraszamy do czytania”