Góra Rushmore – USA


Góra Rushmore leży na południe od Keystone w stanie Południowa Dakota. To nie jest zwykła góra. Ta góra ma wyrzeźbione cztery 18-metrowe twarze amerykańskich prezydentów. Twarze należą do Jerzego Waszyngtona, Tomasza Jeffersona, Teodora Roosvelta i Abrahama Lincolna. Głowa Jerzego Waszyngtona została odkryta w 1930 roku. Waszyngton, jako pierwszy prezydent Stanów Zjednoczonych wiele zrobił dla tego kraju. Unikał wojen, wprowadził poprawki do konstytucji, dzięki niemu rozwinęła się gospodarka. Jeśli chodzi o Tomasza Jeffersona, jego oblicze zostało ukazane w sześć lat później, czyli w 1936 roku. Był trzecim prezydentem Stanów. Jeśli chodzi o jego dokonania, można by tu wymienić wiele zasług min. utworzył akademię wojskową, tym samym postawił na rozwój wojska. Roosvelt został osłoniony w 1939 roku. On z kolei podjął się walki z kryzysem. Lincoln był szesnastym prezydentem Stanów Zjednoczonych. Wyróżniał się tym, że chciał znieść niewolnictwo. Podczas pracy na górze, Borglum- rzeźbiarz, był podobno w stałym konflikcie z zarządem parku narodowego, w którym wyrzeźbione zostały głowy prezydentów. Przerywano pracę z tego powodu jak i również z powodu braku pieniędzy oraz złej pogody. Niestety Borglum nie dokończył swego dzieła, ponieważ zmarł w 1941 roku. Jego syn dokończył pracę. Chociaż tak naprawdę słowo dokończył jest złym słowem. Tak naprawdę rzeźba nigdy nie została skończona. Dlaczego? Oczywiście z braku pieniędzy. Jednak Lincoln Borglum zdołał skończyć głowy wszystkich prezydentów. Podobno dużą część kosztów ponieśli podatnicy amerykańscy. Mówi się, że Gutzon Borglum stworzył w Black Hills świątynie demokracji. Rzeźbiarz miał podobno imponujące pomysły. Kiedy zaproszono go do wyrzeźbienia głowy Roberta E. Lee, amerykańskiego generała, niedaleko Atlanty, Borglum przekształcił ten projekt w coś nieco innego. Wykuł w skale paradę piechoty i kawalerii konfederackiej z postaciami generałów Lee na długość pół kilometra. Ciekawostką jest to że, niedaleko góry Rushmore powstaje jeszcze jedna olbrzymia rzeźba w wykuta w skale. Kogo przedstawia? Wielkiego przywódcę północno-amerykańskich Indian, Szalonego Konia. Podobno przywódca siedzi dumnie na koniu, z odkrytą piersią. Cała rzeźba ma 172 m wysokości i 195 m długości. O stworzenie tego dzieła, poprosił rzeźbiarza wódz Siuksów, który chciał pokazać, że Indianie również mają swoich wielkich przywódców. Black Hills było podobno dla Indian świętym terytorium. Swoją drogą, to ciekawe, że zawsze podobne budowle powstają obok siebie. Góra Rushmore to ciekawe miejsce, to uczczenie czterech wielkich prezydentów. Dzięki ten górze będziemy o nich pamiętać, mówić, wspominać, a jest, o czym bo zrobili oni wiele dobrego dla swojego kraju. Niesamowite wrażenie wywiera ta rzeźba wykuta w skale. Olbrzymie głowy prezydentów spoglądają gdzieś w przestrzeń. Co ciekawe, Borglum stworzył to dzieło tylko za pomocą dynamitu i młota pneumatycznego? Jak ciężka musiała to być praca, jednak udało mu się i teraz możemy podziwiać tę żmudną pracę.
ZABYTKI W POLSCE
Meczet tatarski Jest to jedna z dwóch tatarskich świątyń w Polsce. Dziś w obecnych granicach Polski żyje w rozproszeniu ok. 3000 Tatarów. W tatarskich niegdyś wioskach, w Bo-honikach koto Sokółki i w Kruszynia-nach, pozostało ich już niewielu. Od 1397 r., gdy wielki książę Witold osiedlił pojmanych Tatarów na Litwie i w Polsce, ich liczba na ziemiach Rze­czypospolitej stale rosła. Podobnie jak zasługi, przede wszystkim wojenne, oraz patriotyczne utożsamianie z nową ojczyzną. Na łbie księżyc, wyżej gwia­zda, to tatarska sławna jazda - śpiewa­li żołnierze szwadronu tatarskiego 13. pułku ułanów wileńskich, uwiecznione­go na kartach powieści Tadeusza Kon­wickiego. 12 marca 1679 r. król Jan III Sobieski podarował Kruszyniany Samuelowi Mu­rzy Krzeczowskiemu, pułkownikowi Ta­tarów - Lipków, dobrze nam znanych z „Pana Wołodyjowskiego". Wieczyste nadanie dowódcy i jego żołnierzom w zamian za służbę dla Rzeczypospoli­tej, rekompensowało równocze­śnie zaległy żołd. Ufundowa­ny przez Krzeaowskiego pierwszy kruszyniański me­czet zbudowany został za­pewne tuż po objęciu wsi, choć wzmiankowany jest po raz pierwszy w 1717 r. Obecny stanął na miejscu dawniejszego pod koniec XVIII w. Odsunięta od zabudowań, malowniczo wkomponowana w krajobraz drewniana budowla od ze­wnątrz niewiele ma wspólne­go z typową architekturą isla­mu. Jak wiele tatarskich świątyń w Wielkim Księstwie litewskim nawiązuje natomiast do iejscowych form budownictwa ko-ielnego. Podobnie było w Wilnie i Sto-imiu, Miadziole, Lachowiczach i Klec-. Podkreślić jednak należy, że meczet Kruszynianach najdokładniej adaptu-wzorzec dwuwieżowego wiejskiego ścioła, tak charakterystyczny dla pół-:no-wschodniej Polski. :oaona niskim murkiem prostokątna udowla o harmonijnej sylwetce wzniesiona została w konstrukcji zrę­bowej i oszalowana deskami, od ze­wnątrz pomalowanymi na zielono, wie wieże flankują fasadę, trzecią, iższą, umieszczono niby sygnaturkę kalenicy dwuspadowego, krytego lontem dachu. Wszystkie nakryte są płaskimi koputkami, które wieńczą zło­ciste półksiężyce. Od południa budow­lę zamyka czworoboczne, ostro zakoń­czone pomieszczenie. Ten odpowie­dnik absydy to mihrab, wnęka wskazu-ca właściwy - w stronę Mekki - kie-mek modlitwy. Od północy i zachodu dobudowane zostały dwa prostokątne przedsionki, nakryte półkoliście. Duże okna boczne są ostrołukowe, okienka w wieżach łukowe, a w przedsionkach prostokątne. Wnętrze meczetu skromnością wy­posażenia odbiega od stereotypowe­go przepychu Wschodu, ale funkcjo­nalnie w pełni odpowiada wymogom islamu. Sala modlitw (haram), o ścia­nach z lakierowanych desek w natu­ralnym kolorze, przedzielona jest drewnianym przepierzeniem na dwie części: mniejszą dla kobiet i większą dla mężczyzn. Na wysokości około metra w przepierzeniu znajduje się podłużna szpara, przesłonięta muśli­nową firanką, pozwalającą kobietom obserwować przebieg nabożeństwa. Główna, męska część zasłana jest dy­wanami, na ścianach wiszą muhiry -barwne makaty z wersetami Koranu. Osłony lamp w kształcie kołczanów oraz ich oplecione końskim włosiem oprawy przypominają tradycje tatar­skiego oręża. Na prawo od wnęki - mihrabu znajdu­je się minbar - kazalnica pod balda­chimem, z prowadzącymi na podwyż­szenie stopniami. Baldachim zdobią w narożach swoiste sterczyny w formie półksiężyca na trzech kulach. To stąd imam, zwany też mułłą, wygłasza mo­dlitwę, w której wierni uczestniczą we­dle odwiecznego rytuału, zwanego sa­łat. Kruszyniańscy Tatarzy używają w liturgii języka arabskiego, którego nikt, łącznie z imamem, już nie rozu­mie. Na prawo od kazalnicy, na półce w rogu, leżą księgi liturgiczne. Znajdu­ją się w nich także teksty modlitw po polsku i po białorusku, ale zapisane al­fabetem arabskim. Koran rozłożony jest na rzeźbionym drewnianym pulpi­cie, podarowanym Tatarom przez arcy­biskupa Henryka Gulbinowicza. Wzdłuż dzielącego salę modlitw prze­pierzenia biegnie u góry galeryjka, przypominająca kościelny chór. Stąd podczas modlitwy spełnia swe funkcje muezzin, pomocnik imama. Tam też zwyczajowo gromadzi się na nabożeń­stwie młodzież. Od śmierci Aleksandra Bajraszewskie-go, ostatniego kruszyniańskiego ima­ma, nabożeństwa nie odbywają się już co piątek, lecz jedynie przy okazji świąt, chrztów, ślubów i pogrzebów. Kluczami do meczetu opiekują się mie­szkający tuż obok państwo Popławscy, którzy witają zwiedzających. Polną ścieżką na wschód od świątyni dojdziemy na wzgórze, którego szczyt od trzech stuleci zajmuje tatarski cmentarz - mizar. Najbliżej wejścia znajdują się nagrobki nowsze, przypo­minające groby chrześcijańskie, ale za­wsze z półksiężycem i gwiazdą oraz stylizowanym arabskim wersetem, pod którym widnieją polskie napisy. W głę­bi natomiast, wśród drzew i krzewów odnaleźć można bardzo stare nagrob­ki i kamienie nagrobne o różnych kształtach, z arabskimi inskrypcjami, niekiedy zupełnie zatartymi. Najstarsza odczytana data to rok 1704. Podczas islamskich świąt Tatarzy modlą się na grobach, spożywając obrzędowy posi­łek, tzw. sadogę, złożoną z placków, owoców i słodyczy. Z bliskimi krewnymi i sąsiadami blisko mieszkającymi żyj dobrze, szanuj ich, poważaj i niczym nie gniewaj... cho­ciażby sąsiad byl giaurem (niewier­nym) - nakazywała jedna z sentencji ze starej księgi religijnej, tzw. kitabu, przechowywanego w Kruszynianach do ostatniej wojny. Polscy Tatarzy byli i pozostali wierni tej zasadzie. Dwu­stuletni meczet w Kruszynianach to nie tylko cenny i niezwykły zabytek ar­chitektury, ale też widomy znak trwa­nia - i niestety również przemijania -jakże ważnej w wielokulturowym wi­zerunku Rzeczypospolitej tatarskiej społeczności.

Zobacz miejsc na wesele w karpaczu


Cytat dnia

“ Serwis poświęcony zabytkom, turystyce i agroturstyce. Znajdziesz tutaj wiele ciekawostek oraz dowiesz się o interesujących miejscach. Serwis dopiero się rozwija, więc opisy niektórych miejsc mogą być niekompletne lub może ich jeszcze nie być. Staramy się aby codziennie, jakiś obiekt został dodany.

Zapraszamy do czytania”