Pilot wycieczek

Pilot wycieczek


Pilot wycieczek – bądź też, jak kto woli, rezydent turystyczny – to dla bardzo szerokiego grona osób jeden z najbardziej atrakcyjnych zawodów. Profesja ta posiada bardzo wiele zalet, dlatego też nie powinno dziwić, że zainteresowanie nią jest tak duże. Nie mniej jednak do jego uprawiania potrzebne są nie tylko niezbędne uprawnienia oraz kwalifikacje. Taka osoba musi posiadać dar przekazywania swojej wiedzy innym – powinna to robić w bardzo interesujący sposób. To jedna sprawa. Poza tym powinna także liczyć się z tym, że czas jej pracy będzie nienormowanym, ponieważ wykonywanie tego zawodu wiąże się z bardzo częstymi wyjazdami, na czym ucierpieć może życie osobiste. To jednakże ludzi wcale nie zniechęca. Pilot wycieczek ma do spełnienia szereg rozmaitych zadań, nie mniej jednak sprowadzają się one przede wszystkim do tego, aby w trakcie podróży i pobytu w miejscu docelowym zajmować się uczestnikami takiej wyprawy, a jednocześnie godnie reprezentować swoją firmę. Mówiąc zatem najogólniej, pilot wycieczek ma zadanie czuwać nad tym, aby program całego wyjazdu realizowany był bardzo sprawnie. Każdy uczestnik wycieczki ma prawo liczenia na pomoc takiego opiekuna. Co trzeba zrobić, aby zostać rezydentem turystycznym? Trzeba przejść odpowiednie kursy oraz szkolenia, a następnie zdać państwowy egzamin. Odnośnie tych kursów, to nie ma w tym zakresie pełnej dowolności. Odgórnie jest ściśle wyznaczona liczba godzin, które koniecznie trzeba zaliczyć. W ramach tych kursów odbyć się muszą również i praktyczne zajęcia – na wyjeździe. Rzecz jasna wszystko odbywa się pod okiem instruktorów. Szkolenie pilota przebiega wieloma etami, przy czym wspomnieć w tym miejscu należy o trzech najważniejszych jego aspektach. Tak więc taka osoba musi być świetnie zorientowana, jeżeli chodzi o turystyczną geografię nie tylko naszego kraju. To samo tyczy się również wiedzy dotyczącej historii – i to bardzo szeroko pojmowanej. Trzecia natomiast kwestia to taka, że pilot musi umiejętnie pracować z grupą i takie właśnie zajęcia również włączone są w program szkoleniowy. Wbrew pozorom, wcale to nie jest tak prosta sprawa, jak mogłoby się wydawać. Rzecz jasna kurs składa się z większej ilości poszczególnych elementów. Państwowy egzamin podzielony jest na dwie części, a mianowicie na teoretyczną oraz praktyczną. Jeżeli chodzi o część praktyczną, widoczne jest tutaj pewne zróżnicowanie. Chodzi mianowicie o to, że kandydaci na przewodników zarówno miejskich, jak i terenowych są egzaminowani przez jeden dzień, zaś w przypadku osób pragnących zostać przewodnikami górskimi są to dwa dni. Takie zróżnicowanie jest zrozumiałe ze względu na stopień trudności wykonywania zawodu chociażby. Ponadto piloci wycieczek są zobowiązani również do złożenia egzaminu językowego. Pamiętać przy tej okazji koniecznie należy, iż osoba posiadająca licencję pilota nie jest automatycznie także przewodnikiem. Uprawnienia przewodnika trzeba uzyskać na zupełnie odrębnych kursach, tak więc jednego z drugim nie należy mylić.
ZABYTKI W POLSCE
Zamek Gołuchów Jest to jedyny w Polsce zamek, dla którego wzorem były słynne renesan- sowe zamki nad Loarą. Średniowiecz- na siedziba rycerska otrzymała w XIX w. malowniczy historyczny kostium, jakby dla kontrastu z szarym pruskim budownictwem tego czasu w Wielkopolsce. Położona jest 14 km od Kalisza w kierunku Poznania, nad dopływem Prosny - rzeczką Ciemną. Teren na krańcu płaskiego wzgórza zwrócił uwagę Leszczyńskich - właścicieli Gołuchowa w I. 1507-1695 - i ok. 1560 r. starosta radziejowski, Rafał Leszczyński posta­wił tu swoją siedzibę. Był to typowy renesansowy dwór reprezen-tacyjno-obronny - na planie prostokąt­nym, z czterema ośmiobocznymi ba­sztami mieszczącymi alkierze na naroż­nikach i gankiem strzelniczym na naj­wyższej kondygnacji. Kiedy jednak w 1599 r. syn Rafała, Wacław objął Gołuchów, zaplanował taką przebudo­wę dworu, która mogła zaspokoić jego ambicje jako kanclerza wielkopolskie­go koronnego, później starosty gene­ralnego. Już na początku XVII w. w Gołuchowie powstał zamek, przez dodanie do bu­dowli dworskiej trzech skrzydeł, we­wnętrznego dziedzińca oraz baszty w narożniku południowo-wschodnim. Jedno skrzydło otrzymało od strony dziedzińca arkadowy krużganek. Kolej­ni właściciele Gołuchowa nie byli tak hojni i zamek do poł. XIX w. popadł w ruinę. W 1853 r. zainteresował się nim Tytus Działyński z Kórnika i kupił gotuchowski majątek dla swojego sy­na, Jana. Znany od XIV w. magnacki was, ród Dziatyńskich wydał wielu senatorów, a w XIX w. za­słynął z działalności naukowej, kultu­ralnej i niepodległościowej. Jan Dzia­łyński (1829-1880) był ostatnim po­tomkiem tego rodu, uczestniczył m.in. w powstaniu styczniowym, prezeso­wał Towarzystwu Nauk Ścisłych w Pa­ryżu i kontynuował ojcowską działal­ność wydawniczą w dziedzinie historii. Ożenił się z córką Adama Czartoryskie­go, Izabelą (1830-1899), dla której wzorem była matka, Izabela Czartory­ska z Puław. Przejmując Gołuchów, Działyńscy planowali odbudowę zruj­nowanego zamku uważając to za swój patriotyczny obowiązek, bowiem Go­łuchów był siedzibą antenatów pol­skiego króla, Stanisława Leszczyńskie­go. Jednak na skutek prześladowań ze strony rządu pruskiego za udział Dzia-łyńskiego w powstaniu 1863 r. i jego pobytu na emigracji, właściwa odbu­dowa zaczęła się dopiero po 1872 r., kiedy prawną właścicielką zamku zo­stała jego żona. Była ona - jak matka - kolekcjonerką dzieł dawnej sztuki i postanowiła właśnie w Gołuchowie stworzyć muzeum i jednocześnie „ziemski raj", jak określała przyszłą re­zydencję. Na jej formie zaważyła więc przede wszystkim idea ucieczki w ro­mantyczny świat nawiązujący do ma­gnackiej siedziby z XVI w. Przebudową zamku zajął się architekt Zygmunt Gorgolewski, twórca m.in. te­atru we Lwowie i pałacu w Oporowie koło Szamotuł. Wśród historyków sztu­ki rozważany jest udział w tych pracach Eugene Viollet-le-Duca - słynnego fran­cuskiego architekta, konserwatora za­bytków i twórcy jej naukowych pod­staw. Jedną z jego zasad było utrzyma­nie obiektów zabytkowych w stylu wła­ściwym dla epoki, w której powstały oraz dla kraju, w jakim się znajdują. Tymczasem zamek w Gołuchowie jest tego zaprzeczeniem, co oczywiście mo­gło być wynikiem upodobań właściciel­ki. Faktem jest natomiast, że oprócz Gorgolewskiego projektantem - przede wszystkim wystroju zamku - był uczeń i zięć Viollet-le-Duca - Maurycy August Ouradou. W ten sposób w I. 1872--1885 powstała rezydencja w stylu wczesnego renesansu francuskiego, będąca jednym z najciekawszych w Eu­ropie przykładów historyzmu w archi­tekturze XIX w. Przebudowa objęła południową część mieszkalną, gdzie pozostały krużganki pierwszego piętra z XVII w., dwór obronny został zburzony oprócz baszt, z których północno-zachodnią zamie­niono na taras widokowy. Zbudowane zostało skrzydło zachodnie z bramą i mostem kamiennym przerzuconym przez fosę. Powstała więc ceglana bu­dowla z piaskowcowym detalem, trze­ma skrzydłami, pięcioma basztami oraz sześcioboczną wieżą (pierwotny wykusz latrynowy). Z najstarszego dworu zachowano też piwnice, które nakryto tarasem. Wszystkie części za­mku otrzymały dachy czterospadowe lub wykonane w formie ostrosłupo­wych hełmów z lukarnami. Dekoracja zamku polegała głównie na wmontowaniu licznych oryginal­nych detali, np. gotyckich i renesanso­wych kominków, portali, obramień okiennych, konsoli, nawet fragmen­tów ornamentowanych fryzów. Detale te kupowano m.in. we Włoszech i Francji i połączono je z imitacjami lub kopiami. Zamkowe wnętrza wypełnio­ne zostały zbiorami Izabeli Dziatyń-skiej. Rozmieszczono je w salach o nazwach odnoszących się do ich ro­dzaju: Królewskiej, Polskiej, Gdań­skiej, Muzealnej, Waz Antycznych itp. Znalazły się tu dzieła sztuki antycznej, jak słynna kolekcja waz z VIII —V w. p.n.e., wyroby rzemiosła artystyczne­go i renesansowe militaria (w tym orientalne) z XVI—XVIII w., wyroby złotnicze, tkaniny (np. gobeliny bru­kselskie z XVII w.), dzieła malarskie -portrety polskie z XVII—XVIII w. i obra­zy zachodnioeuropejskie. Zbiory te zo­stały wywiezione do Niemiec w czasie drugiej wojny, część odzyskano, na­stępnie uzupełniono i wyeksponowa­no zachowując myśl przewodnią twórczyni kolekcji (od 1952 r. zamek jest oddziałem Muzeum Narodowe­go w Poznaniu). Inną ideą Izabeli Działyńskiej był taki sposób wystroju zamkowych wnętrz. aby sprawiały one wrażenie zamie­szkałych. Według niej zamek powinien być tylko siedzibą monarchów i w związku z tym poleciła wybudo­wać na terenie parku mieszkalny pa­łac dla siebie. Powstał on z przebudo­wania dawnej gorzelni w I. 1872--1876 wg proj. Maurycego Ouradou i również nawiązuje do francuskiego renesansu. W 1893 r. inny francuski architekt, Tauroche, rozbudował go w kierunku wschodnim i nadbudował piętro. Obecnie ma skomplikowaną trójkondygnacyjną bryłę z loggią, oszkloną galerią, tarasem i dwoma wieżami o różnej wysokości; połączo­ny jest krytym przejściem z dawną kuchnią mieszczącą się w ośmiobocz-nej przybudówce. We wnętrzu pałacu rozmieszczono bogate dekoracje ar­chitektoniczne, malowane i rzeźbione drzwi opatrzone portalami, kasetono­we stropy, polichromie, marmurowe kominki (obecnie w pałacu mieści się Ośrodek Kultury Leśnej). Ten sam ar­chitekt projektował także budowę no­wej oficyny, zwanej Kasą, gdzie znaj­dowały się biura, pokój odźwiernego, mieszkanie administratora i pokoje gościnne (obecnie dyrekcja Ośrodka Kultury Leśnej). W parku, między za­mkiem i pałacem wznosi się grobowe mauzoleum Dziatyńskich, pierwot­nie barokowa kaplica z 1679 r., prze­budowana w stylu neorenesansowym w 1899 r. Wtedy też w część nawową wbudowano kryptę, gdzie znajduje się grobowiec Izabeli Działyńskiej na­kryty płytą z czarnego marmuru. Na wschód od zamku powstał muro­wany zespół folwarczny ze stajnią cu­gową (1854 r., proj. Marcin Cybulski), owczarnią (1849), kuźnią (1874), obo­rą (koniec XIX w.), dworkiem dzierżaw­cy (1887) i tzw. Starym Dworem z lat sześćdziesiątych XIX w. Część gospo­darcza znajdowała się także na północ od zamku, na tzw. Dyblu, gdzie hodo­wano kury. Była to utworzona przez Działyńską romantyczna ferma, z której pozostała m.in. obora z 1885 r. (obe­cnie Muzeum Leśnictwa) oraz kurnik z 1877 r. (obecnie mieszkania). Wszystkie te elementy architektoniczne łączy olbrzymi (160 ha) park krajobra­zowy, przekształcony w I. 1854—1895 z niewielkiego ogrodu włoskiego z XVIII w. Park powstał po obu stro­nach rzeczki Ciemnej wg proj. małżeń­stwa Dziatyńskich jako arboretum. Osią rozplanowania jest dolina rzeki z malowniczymi stawami. Aleje, w tym lipowa nasadzona w 1857 r., łączą po­szczególne części, w pasie ogrodów użytkowych znajdują się pozostałości muru, gdzie niegdyś były oszklone winnice.



Cytat dnia

“ Serwis poświęcony zabytkom, turystyce i agroturstyce. Znajdziesz tutaj wiele ciekawostek oraz dowiesz się o interesujących miejscach. Serwis dopiero się rozwija, więc opisy niektórych miejsc mogą być niekompletne lub może ich jeszcze nie być. Staramy się aby codziennie, jakiś obiekt został dodany.

Zapraszamy do czytania”