Terakotowa armia – Chiny


Największe archeologiczne odkrycie stulecia. Znaleziono osiem tysięcy figur w trzech podziemnych dołach. Może nie było by w tym nic aż tak nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że są to figury naturalnej wielkości żołnierzy i jeźdźców. Wszyscy stoją w szyku bojowym. Piechota, strzelcy, łucznicy a nawet koniec wraz z wozami. Niektórzy stoją, inni klęczą a jeszcze inni wyciągają miecz jakby chcieli się bronić przed wrogiem. Jak wyglądają? Jak są ubrani? Ciekawym faktem jest, że każdy z nich jest inni. Mają różne rysy i wyraz twarzy. Jeśli zaś chodzi o ubiór to niektórzy mają zbroję, lecz większość jest w tunikach przewiązanych w pasie i butach ze ściętym szpicem. Włosy mają związane w kok u czubku głowy. Jazda natomiast ma na głowach czapki z paskiem pod brodą. Ich broń to miecze, włócznie, łuki. Gdzie znajduję się ta nadzwyczajna armia? W 1974 roku w miasteczku Si-an położonym na południowy zachód od Pekinu, chłopki, którzy drążyli studnie odkopali postaci właśnie tych żołnierzy. Nasuwa się pytanie. Po co zgromadzono tak liczną armię? Być może po to, aby toczyła pośmiertne bitwy? A może, aby broniła swojego cesarza Chenga. To właśnie niedaleko jego miejsca spoczynku odkopano liczną armię. Niestety te pytania mogą być tylko pytaniami retorycznymi, nigdy nie poznamy na nie odpowiedzi. Wiadomo jednak, że to nie jest pierwsze tego typu odkrycie. Już w 1965 roku w grobowcu cesarza chińskiego z dynastii Han archeolodzy odkopali 2500 terakotowych miniaturek piechoty i jazdy. Teraz można je podziwiać w muzeum. Kolejnym odkryciem było odkopanie w 1990 roku tysiąca małych postaci chłopców, mężczyzn i koni również w grobowcu z dynastii Han. Odkryto też w 1980 roku naturalnej wielkości wozy z brązu, z końmi i woźnicami. Są to podobno takie same pojazdy, których używali cesarz, urzędnicy dworscy oraz konkubiny. Ciekawostką może być to, że terakotowa armia początkowo była pomalowana na jaskrawe kolory, jednak w ciągu dwu tysięcy lat straciły niestety swój kolor. W pobliskim muzeum można zobaczyć film z pracy wykopaliskowych. To słynne chińskie miasto, w którym wykopano tyle pięknych figur leży w dolinie rzeki Wei-ho. Miasto leżało kiedyś na szlaku jedwabnym. Zastanawiające jest, że w jednym mieście znaleziono aż tyle figur. Pierwszy dół, w którym odkopano armię można zwiedzać. To w nim było najwięcej figur, piechoty, strzelców, wozów. Trzeci dół zawierał najmniej, bo tylko 68 postaci w tym i tak najwięcej wozów. Ciekawą rzeczą jest to, że cesarz Cheng zmarł w 210 roku p.n.e. Nikt nie może wejść do jego grobowca, bo nikt nie wie gdzie znajduje się wejście. Podejrzewa się, że razem z cesarzem pochowano żywcem wielu jego urzędników, służących, którzy byli mu przydatni po śmierci. To dziwne, że nikt nie wie jak można otworzyć grobowiec słynnego cesarza Chin. Prawdopodobnie ci, którzy budowali grobowiec dla cesarza zostali zabici, aby nie zdradzili tej tajemnicy. Tak, więc, prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się, co zawiera grób cesarza. Chociaż może to i lepiej, zmarłym przecież nie powinno zakłócać się spokoju. Znając jednak archeologów, będą oni próbować dostać się do grobu słynnego cesarza i pewnie niedługo dowiemy się czy prawdą jest, że cesarz zabrał ze sobą do grobu wielu swoich współpracowników, poddanych. Rozwiąże się kolejna tajemnica.
ZABYTKI W POLSCE
Sukiennice Obok Wawelu i kościoła Mariackiego Sukiennice są nieodłącznym symbolem Krakowa. Przez stulecia skupiał się tu krakowski handel, tu odbywały się uroczystości miejskie i państwowe. Obok Sukiennic przysięgał narodowi Tadeusz Kościuszko i składał hołd pol­skiemu królowi Zygmuntowi zatrzymywać swoje wozy i sprzeda­wać sukna kupcom krakowskim. W poł. XIV w. Kazimierz Wielki zbu­dował murowane Sukiennice. Pod ko­niec tego stulecia przebudowano bu­dynek Sukiennic a kroniki zanotowa­ły nazwisko budowniczego Marcina Lidentoldego, który okazały gmach pokrył gontem. Do hali prowadziły bramy w krótszych bokach budowli. W 1555 r. szalejący pożar zniszczył gotyckie Sukiennice. Staremu Albrecht Hohenzollern, ostat­ni wielki mistrz zakonu krzyżackiego. Odbywały się tu bale i przyjęcia wo­dzów i królów. Dziś na piętrze znajdu­je się galeria obrazów najświetniej­szych malarzy polskich, a na parterze kramy z pamiątkami i sławna kra­kowska kawiarnia. Historia tego miejsca zaczęła się w poł. XII w., kiedy książę Bolesław Wstydli­wy wydał przywilej lokacyjny dla mia­sta i na głównym placu miasta wyzna­czył miejsce dla handlu. Wkrótce wzniesiono tu budynek ratusza, wagi miejskiej oraz liczne kramy. Handel sprowadzanym z Flandrii i Niemiec suknem odbywał się w dwuszeregu kramów tworzących ulicę pośrodku rynku. Według przywileju Władysława Łokietka z 1306 r. obcy kupcy musieli Ich odbudowę w stylu renesansowym powierzono pochodzącemu z Padwy architektowi i rzeźbiarzowi Janowi Marii Padovano. Przykrył on halę skle­pieniem kolebkowym z lunetami, a nad nią wzniósł pomieszczenia, do których prowadziły piękne klatki schodowe. Od południa na szczyto­wej ścianie loggie przypominające w szczegółach dziedziniec zamku na Wawelu. Pomagali mu Santi Gucci, Jan Frankstijn oraz mistrz Pankracy. Budy­nek przykryty został dachem pogrążo­nym, schowanym dla zabezpieczenia przed pożarem za murem ogniowym, zwanym naddaszem lub attyką. Mur ten ozdobiony został płytkimi wnęka­mi, a jego szczyt tzw. grzebień - wa­zonami i zoomorficznymi rzeźbami -maszkaronami. Maszkarony te stano­ wią jeden z najlepszych w Polsce ze­społów dekoracyjnej rzeźby architekto­nicznej. Na piętrze sprzedawali swoje towary rękodzielnicy i kupcy, którzy nie mieli wtasnych kramów. W 1601 r. radca Joachim Ciepielowski zbudował w środku Sukiennic przejście tworząc tzw. krzyż. Upadek politycznego i gospodarczego znaczenia Krakowa, wojny i przemar­sze wojsk przyczyniły się do zrujnowa­nia wielu krakowskich zabytków. Upadł dochodowy handel suknem. Po­mieszczenia na piętrze zamieniono na magazyny. Budynek opustoszał i wraz z innymi obiektami na krakowskim rynku przedstawiał opłakany widok. W 1 poł. XIX stulecia władze miejskie przystąpiły do porządkowania miasta. W gorączce burzenia starych ruder zni­szczono wiele cennych zabytków jak mury obronne, gmach ratusza i wagi miejskiej. Pod kilof miały pójść także Sukiennice, ale organizujący się miło­śnicy zabytków Krakowa zapobiegli rozbiórce. Postanowiono odbudować Sukiennice, parter miał nadal pełnić funkcje han­dlowe natomiast pierwsze piętro po­stanowiono przeznaczyć na reprezen­tacyjne sale miejskie. Za radą Jana Ma­tejki przygotowanie projektów i prze­prowadzenie prac remontowych po­wierzono młodemu architektowi To­maszowi Prylińskiemu. Dostosowując gmach do nowej funkcji, wprowadził on szereg przeróbek zmieniających nieco dotychczasową sylwetkę gma­chu. Wzniósł monumentalne ryzality na osi poprzecznej, pośrodku podłuż­nych boków budynku w których umie­ścił ogromne klatki schodowe a szczy­ty ryzalitów ozdobił maszkaronami wyobrażającymi karykatury prezyden­tów miasta. Na miejscu dawnych kra­mów dobudował obiegające cały gmach arkadowe podcienia nakryte pulpitowymi dachami opartymi na gotyckich murach hali głównej. Dawne wewnętrzne kramy zostały przebu­dowane na reprezentacyjne lokale sklepowe i kawiarnie. Wewnątrz hali wzdłuż ścian zbudowano szereg drewnianych kramów przystoso­wanych do handlu upominkami, zabawkami i innymi drobnymi towarami. Prace rozpoczęte w 1876 r. zostały ukończone po 4 latach. Stojące pośrodku krakowskiego ryn ku Sukiennice ma­ją ok. 100 metrów długości. Dołem ciągną się arka­dowe podcie­nia. Łuki arkad podpierają kolumny bogato zdobionych gło wicach. Wyżej do murów przyle gają gotyckie skarpy zakończone wie­życzkami pinakli a nad nimi renesanso­wa attyka przerwana ciężkim ryzali­tem nadającym budowli monumental­ny, pałacowy wygląd. Na krótszych bo­kach prowadzą na piętro strome rene­sansowe schody wykonane w XVI w. przez Jana Padovano. Wejścia do wnę­trza hali głównej strzeże jak niegdyś potężna krata. Na murach ponad kra­mami widać stare herby miast pol­skich, godła kupieckie i cechowe. Na piętrze Sukiennic znajduje się Ga­leria Polskiego Malarstwa i Rzeźby XIX w. będąca oddziałem Muzeum Narodowego. Zobaczyć tu można obrazy Piotra Michałowskiego - naj­wybitniejszego malarza epoki roman­tyzmu (Somosierra, Bitwa pod Motaj-skiem, studia portretowe i koni) uzdolnionego rzeźbiarza (Napoleon na koniu), Jana Matejki (Wernyhora, Hołd Pruski, Kościuszko pod Racławi­cami}, Henryka Siemiradzkiego {Pocho­dnie Nerona), Wojciecha Gersona, Maurycego Gottlieba (tematyka ży­dowska), Artura Grottgera, Henryka Rodakowskiego (znakomite portrety), Jacka Malczewskiego (Śmierć Ellenai} Józefa Chełmońskiego (Burza, Czwór­ka), Aleksandra Gierymskigo (Święto trąbek), Maksymiliana Gierymskiego (Obóz cygański), Józefa Brandta (sceny batalistyczne), Leona Wyczółkowskie­go, Józefa Fałata, Władysława Podko-wińskiego (Szat) i innych. Spotykamy tu znakomite przykłady malarstwa hi­storycznego, pejzażowego i rodzajo­wego. Są tu także rzeźby Walerego Gadomskiego, Piusa Welońskiego (Tańczący niewolnik, Gladiator), Teo­dora Rygiera i Tadeusza Błotnickiego. Od strony kościoła Mariackiego jest słynna kawiarnia „Noworolski" od­wiedzana przez artystyczną i towarzy­ską śmietankę Krakowa. Warto zwrócić uwagę na wystrój Sali Białej i Lustrza­nej. W foyer obraz Pięknej Zośki, mo­delki malowanej przez wielu krakow­skich malarzy. W przejściu od strony ulicy Siennej wi­si nóż, którym według legendy brat za­bił brata przy wznoszeniu wież mariac­kich. W rzeczywistości służył on do oszelmowania, czyli obcinania uszu złodziejom.



Cytat dnia

“ Serwis poświęcony zabytkom, turystyce i agroturstyce. Znajdziesz tutaj wiele ciekawostek oraz dowiesz się o interesujących miejscach. Serwis dopiero się rozwija, więc opisy niektórych miejsc mogą być niekompletne lub może ich jeszcze nie być. Staramy się aby codziennie, jakiś obiekt został dodany.

Zapraszamy do czytania”