Wyspa Wielkanocna


Wielu turystów odwiedza tą dziwną, tajemniczą wyspę, która znajduje się na południowy zachód od wysp Galapagos. Norweski archeolog prowadził badania nad tajemnicami tej wyspy. Znaleziono tam trzcinę oraz warzywa, takie jak słodkie ziemniaki i juka. Co mówią legendy? Legend o Wyspie jest wiele. Jedna z nich mówi o Długich Uszach, którzy przybyli ze wschodu i Krótkich Uszach, którzy później przypłynęli z zachodu. Wyspa Wielkanocna to wulkaniczna wyspa, prawie trójkątna. Jest położona tysiące kilometrów od innych zamieszkanych miejsc. Co ciekawe, kiedy pierwsi Europejczycy zbliżali się na nią właśnie w niedzielę wielkanocną, zobaczyli na jej brzegach, olbrzymie posągi, które wpatrują się gdzieś w ocean. Zauważyli oni wśród mieszkańców wyspy trzy rasy. Jedni mieli skórę ciemną, inni czerwonawą, jeszcze inni bladą. Podobno wyspiarze byli bardzo przyjaźni, chociaż kradli wszystko, co tylko zdołali. Cztery lata później, gdy kolejny kapitan przybył na Wyspę wielkanocną ujrzał zupełnie inny widok. Wyspa była zaniedbana, nieurodzajna, ludzie apatyczni. Nosili dzidy i drewniane maczugi a przecież wcześniej byli przyjaźni i nie mieli żadnych skłonności wojowniczych. Olbrzymie posągi, które jako pierwsze rzuciły się w oczy pierwszym podróżnikom zostały przewrócone. W XIX wieku wyspa ta stała się celem wypraw handlarzy niewolników. Później przybysze z Peru dokonali tam obławy na niewolników. Dopiero, gdy niemal zniszczono mieszkańców Wyspy Wielkanocnej, świat zachodni zaczął poznawać ludzi i ich kulturę. Podobno chrześcijańscy misjonarze próbowali nawrócić ocalałych tubylców z ich miary w boga Make-Make. Odkryli też w ich domach posążki bożków. Odkryto tam też tabliczki z hieroglifami. Stało się wtedy jasne, że jest to społeczność, która potrafi pisać. Co ciekawe, kilka tabliczek zniszczono, jako narzędzia pogaństwa, ale niektóre się zachowały. Zapisywano je od lewej do prawej strony i od prawej do lewej w naprzemiennych wierszach. Niestety jednak znaczenie hieroglifów wciąż pozostaje dla nas tajemnicą. Ciekawą rzeczą na Wyspie Wielkanocnej są jednak olbrzymie posągi. Jest ich niezliczona ilość, szacuj się, że około tysiąca. Niektóre są olbrzymie i mają przesadnie duże Glowy z wystającymi podbródkami i wyciągniętymi uszami. Podobno znaleziono też nieskończone posągi. Nasuwa się ciekawe pytanie. W jaki sposób wyspiarzom udało się przesunąć te olbrzymie figury? Badania jednak wykazały, że mają one obniżony środek ciężkości i grupa osób może ja bardzo łatwo ciągnąć na linach. Wiele pytań nasuwa się, kiedy patrzymy na posągi. Dlaczego je zrobiono? W jakim celu? Kogo przedstawiają? Dlaczego spoglądają tylko na morze? Niestety tego nigdy się nie dowiemy, posągi milczą tajemniczo. Wyspa Wielkanocna to kolejny przykład miejsca tajemniczego, mistycznego. Choćbyśmy przeprowadzili wiele badań to i tak wiele pytań zostanie bez odpowiedzi. Archeolodzy wciąż badają, szukają, jednak bardzo wątpliwe jest czy kiedykolwiek doszukają się odpowiedzi. Możemy jedynie wysuwać mnóstwo spekulacji.
ZABYTKI W POLSCE
Klasztor Klarysek Według Jana Długosza Stary Sącz był miastem niegdyś sławnym handlem, zaś w czasach naszego dziejopisa stał się tylko nieznaną wsią. Ta degradacja wczesnośredniowiecznego ośrodka handlu i rzemiosła ominęła jednak klasztor. W 1257 r. Bolesław Wstydliwy (1226--1279) nadał ziemię sądecką swojej małżonce, córce króla Węgier Beli IV, Kunegundzie (Kindze, 1234-1292). Była to forma zabezpieczenia jej posa­gu, który został przez księcia zużytko­wany na potrzeby zniszczonych w 1241 r. przez Tatarów księstw san­domierskiego i krakowskiego. Księżna od początku sprawowała władzę w swojej posiadłości samodzielnie i mimo zabiegów Leszka Czarnego, na­stępcy Bolesława Wstydliwego, nie od­dała jej. W porozumieniu z biskupem Pawłem z Przemankowa w 1280 r. ufundowała w Sączu franciszkański klasztor w oparciu o jej całe uposaże­nie, co zahamowało zakusy Leszka Czarnego. Ostatnie trzynaście lat życia księżna spędziła w klasztorze i tu zo­stała pochowana. Klaryski - kontemplacyjny zakon zało­żony w 1212 r. w Asyżu przez Św. Kla­rę na podstawie reguły franciszkań­skiej - ziemię pod budowę klasztoru otrzymały we wschodniej części mia­sta, a franciszkanie zbudowali męski klasztor w części zachodniej. Ten drugi budynek klasztorny wraz z kościołem św. Stanisława został rozebrany na po­czątku XIX w. Nie wiemy dokładnie, jak wyglądał kla­sztor klarysek budowany po 1280 r. Dopiero z opisu wizytacji biskupa Jerzego Radzi­wiłła, która odbyła się w 1.1596-1599, wynika, że zakonnice mieszkały dotąd w osobnych do­mkach otoczonych mu­rem. Tenże biskup zale­cił postawienie jednego dużego, kwadratowego budynku klasztornego z dziedzińcem wewnę­trznym oraz podwyższe­nie murów obwodo­wych. Stał już natomiast murowany kościół Świę­tej Trójcy zbudowany w I. 1280-1285, następnie przebudo­wany ok. 1332 r. W tych dwóch fazach budowy wykształcił się gotycki układ przestrzenny świątyni. Obecny wygląd kościoła i kla­sztoru - to wynik rozbudowy i przebu­dowy trwającej od początku XVII w. L Wiadomo, że w tym czasie prace budow­lane prowadził wło­ski architekt z Krako­wa, Jan de Simoni. Było to olbrzymie przedsięwzięcie. Najpierw, w I. 1602— -1603 powstały skrzydła zachodnie i południowe, w 1604 r. - strona wschodnia, a rok później skrzydło pół­nocne, jednocześnie nadbudowano mury obwodowe. W raczej skromnej architekturze klasztornej wyróżniają się m.in. sklepione wnętrze tzw. izby księ-skiej, refektarz pokryty dekoracją stiu-kową, tzw. archiwum, którego sklepie­nie wspiera para kolumn jońskich oraz budynek bramny opatrzony fasadą z arkadowym portykiem i szczytem z wnękami pokrytymi dekoracją sgraf-fitową przedstawiającą m.in. Chrystu­sa Salwatora, św. Kingę i św. Klarę. Sgraffito pokrywa także frontową ele- wację tzw. domu kapelana. Kościół Świętej Trójcy złożony jest z trójboczne-go prezbiterium o sklepieniu krzyżowo--żebrowym, które powstało w XIV w. oraz jednonawowego korpusu z dobu­dowaną jeszcze w XIV w. kaplicą Ma­riacką - św. Kingi. W XVII w. powstał dwukondygnacyjny szczyt zachodni o dekoracji rzeźbiarskiej (płaskorzeźba Świętej Trójcy, posągi św. Kingi i Bole­sława Wstydliwego). W 1664 r. wznie­siono jeszcze Kaplicę Loretańską, tak­że w XVII w. skarpy otrzymały zwień­czenia w formie obelisków z kulami, a ściany sgraffitowe fryzy. Po pożarze kościoła i klasztoru w 1764 r. oba obiekty przebudowano w stylu rokoko­wym. Prace prowadził wtedy znany ar­chitekt Franciszek Placidi, twórca m.in. wieżyczki z sygnaturką. Założenie klasztorne otoczone zostało obronnym murem. W pierwszej fazie (XIII w.) obejmował on zapewne teren mniejszy niż obecnie, ale istniała już wieża bramna, potem przebudowana. W XIV w. teren klasztoru powiększono, zaś w obwodzie nowych murów poja­wiło się charakterystyczne wygięcie po stronie południowej służące do obrony skrzydłowej. Wtedy też postawiono okrągłe baszty, z których jedna za­chowała się do dzisiaj. Na początku XVII w. mury te podwyższono, otynko­wano i ozdobiono sgraffitem w formie kompozycji heraldycznej, dodano też nowe strzelnice. Wnętrze kościoła ma wyposażenie barokowe i rokokowe. Wyróżniają się trzy stiukowe ołtarze w prezbiterium wykonane w 1.1696-1699 przez war­sztat Baltazara Fontany. Cechuje je przewaga opracowania rzeźbiarskiego - np. scena Wniebowzięcia Matki Bo­skiej z dynamicznymi postaciami anio­łów w rozwianych szatach - nad ar­chitekturą i malarstwem. Czołowe miejsce wśród polskich zabytków sny­cerskich zajmuje ambona z 1671 r.. której cały korpus i baldachim oplata Drzewo Jessego (drzewo genealogicz­ne Matki Bożej), podstawę stanowi półleżący jaszczur, a zwieńczenie - fi­gura Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Najstarszą rzeźbą o proweniencji go­tyckiej jest figura św. Kingi z ok. 1470 r. ubierana przez mniszki w sza­ty zakonne, zaś unikatowym zabyt­kiem jest rzeźba Chrystusa na osiołku związana z misteriami Wielkanocny­mi, wykonana w 1 poł. XVI w. Inne rzeźby gotyckie - to m.in. Chrystus na krzyżu, Pieta, Św. Anna Samotrzeć. Najwięcej wyrobów rzemiosła arty­stycznego związanych jest z postacią św. Kingi, np. relikwiarzyk z końca XIII w. i przypisywane jej osobiste przedmioty. Ta sama tendencja cechu­je malarstwo, szczególnie w XVII w., kiedy usilnie starano się o beatyfikację księżnej. Z tego czasu pochodzi cykl obrazów przedstawiających cuda czy­nione przez fundatorkę klasztoru z nie­zwykle cennymi ówczesnymi widokami Starego Sącza. W podobny sposób za­malowano stalle w oratorium (1779 r.), na których przedstawione zostały wi­doki m.in. dworu w Zbyszycach, zamku i klasztoru w Wiśniczu i oczywiście Sta­rego Sącza. Jednym z najcenniejszych obrazów jest Misericordia Domini -późnogotyckie dzieło tablicowe z ok. 1480 r., które cechuje realistyczna eks­presja w przedstawieniu Matki Boskiej i Chrystusa. Kościelne wnętrze było malowane kil­kakrotnie, obecna polichromia pocho­dzi z 1892 r., kiedy odnawiano kościół przed obchodami 600-lecia śmierci księżnej Kingi. Wczesny barok repre­zentują rzeźby Gabriela Padovano z lat sześćdziesiątych XVII w. o tematyce pasyjnej, np. Chrystus u słupa z datą 1664 czy Chrystus Frasobliwy. Orygi­nalne wyposażenie stanowią meble pokryte malowidłami. Najstarsza szafa ze scenami z życia św. Kingi i Bolesła­wa Wstydliwego pochodzi z 1621 r. Tradycja malowania różnych kościel­nych sprzętów kontynuowana była w XVIII w., np. malowane ławy z I. 1767-1781, drzwi prowadzące do kapitularza z ok. 1780 r. i wspomnia­ne stalle. Starosądecki klasztor jest nierozerwal­nie związany z kultem św. Kingi. Do jej grobu od XIV w. wędrowali wierni, przede wszystkim z Polski i Węgier. Pierwszy żywot św. KLngi powstał w I. 1317-1320, drugi w 1401 r., na­stępny napisał Jan Długosz starając się przedstawieniem cudów udowodnić konieczność beatyfikacji księżnej. Na­stąpiło to dopiero w 1690 r., a w po­czet świętych przyjął ją Jan Paweł II.



Cytat dnia

“ Serwis poświęcony zabytkom, turystyce i agroturstyce. Znajdziesz tutaj wiele ciekawostek oraz dowiesz się o interesujących miejscach. Serwis dopiero się rozwija, więc opisy niektórych miejsc mogą być niekompletne lub może ich jeszcze nie być. Staramy się aby codziennie, jakiś obiekt został dodany.

Zapraszamy do czytania”